Herbaty Ahmad pakowane są w charakterystyczne zielone pudełka lub puszki. Na blogu pojawiła się już jedna ekspresowa herbata tej marki: Ahmad Tea Earl Grey, dzisiaj przedstawiam Wam sypaną English Tea No. 1. Czy rzeczywiście jest numerem jeden w swojej kategorii?
Z opisu na eleganckiej puszce dowiadujemy się, że mamy do czynienia z mieszanką czarnych herbat. W opakowaniu zamknięto listki pochodzące ze Sri Lanki, Kenii i Indii. Czyli z dość odległych regionów świata. Całość dopełniono bergamotką, ale w niewielkiej ilości - nie jest to earl grey.
Susz został dodatkowo zamknięty w szczelnej torebce. Listki są bardzo drobne, cienkie, ale zwarte, nie kruszą się i nie powstaje z nich herbaciany pył. Pachną wyraziście, w sposób typowy dla czarnych herbat. Nutka bergamotki jest naprawdę delikatna.
Herbatę parzyłam wrzątkiem zgodnie z instrukcją na opakowaniu. Uważam, że English No. 1 smakuje najlepiej po czterech minutach parzenia. Otrzymany napar jest jasny i klarowny, a w smaku raczej łagodny. Mieszanka jest naprawdę dobrze skomponowana, całość przyjemnie współgra ze sobą. Napój jest aksamitny, nie cierpnie, nie gorzknieje.
Ahmad Tea English No.1 zrobiła na mnie naprawdę dobre wrażenie. To doskonale wyważona mieszanka. Nie ma w niej nic zaskakującego czy niecodziennego, po prostu świetnie spełnia oczekiwania co do codziennej czarnej herbaty. Polecam!