środa, 26 sierpnia 2015

Sencha kaktusowa



Mamy piękny, słoneczny koniec sierpnia, z którego należy korzystać, bo już za kilka dni ta cudowna aura może zamienić się w jesienne chłody. Jeśli tylko możecie, spędzajcie dni na świeżym powietrzu. Mi niestety się to nie udaje... Przebywanie w klimatyzowanych pomieszczeniach (jestem zagorzałą przeciwniczką klimatyzacji) sprawiło, że złapałam okropną infekcję. Koję zbolałe gardło ciepłą herbatą - między innymi Senchą kaktusową.




Na Senchę kaktusową składa się chińska, zielona herbata oraz dodatki: kwiat pomarańczy i opuncji oraz owoc żurawiny. Tej ostatniej musiałam się naprawdę mocno naszukać po sród suszu, kwiatowych płatków jest całkiem sporo. Herbata pachnie bardzo przyjemnie: lekko kwiatowo z taką drzewną nutą, delikatnie słodko.




Polecane parzenie to 3-4 minuty w wodzie o temperaturze ok. 70-80 stopni. Moim zdaniem te 3 minuty to już maksymalnie długo, polecam raczej dwie. Napar, który otrzymujemy ma przydymiony żółty kolor i pachnie klasycznie zieloną herbatą przełamaną czymś słodkim. W smaku tej słodyczy już nie ma, pozostaje klasyczna, zielona herbata, łagodnie rozpływająca się na podniebieniu. Parzona krócej bez cieni goryczy, przy dłuższym parzeniu już gorzkawa.




Absolutnie polecam. Sencha kaktusowa to świetna, wyważona kompozycja. Dodatki dają jej przyjemny aromat i sprawiają, że jej smak jest delikatny i gładki, chociaż to ciągle charakterna, zielona herbata.

1 komentarz:

  1. Piłam kiedyś herbaty kaktusowe. Lubię je:)

    OdpowiedzUsuń

Podpisz się, proszę.