środa, 24 lutego 2016
niedziela, 7 grudnia 2014
Fragmenty: Wywiad z Borisem Akuninem
Nazwisko Borysa Akunina kojarzyłam, ale przyznaję, że nie czytałam jeszcze żadnej jego książki. Po przeczytaniu wywiadu z autorem w najnowszym magazynie Książki z pewnością niebawem do nich sięgnę, chociaż akurat ta rozmowa w dużej mierze dotyczyła szeroko pojętej sytuacji politycznej w Rosji, a literatury trochę mniej. Dużo w tym tekście także rozważań o przemijaniu, jakże mi bliskich. Przytoczony fragment to kwintesencja moich codziennych obserwacji.


W ostatnim czasie kilka kolejnych moich lektur traktowało o najnowszej historii Rosji (zupełnie tego nie planowałam). W przyszły weekend zabiorę Was na blogu w książkową wycieczkę po tym kraju.
poniedziałek, 13 października 2014
Fragmenty: Profesor Bralczyk o ogarnianiu oraz wywiad z Janem Burzyńskim, współzałożycielem Obserwatorium Językowego UW
W sobotnim wydaniu Gazety Wyborczej oraz w Wysokich Obcasach trafiłam na dwa świetne teksty, które gorąco polecam wszystkim miłośnikom języka polskiego (osobiście bardzo kocham i szanuję polszczyznę!). Ile razy dziennie i w jakiej formie używacie słowa ogarniać? Profesor Jerzy Bralczyk genialnie podsumował to nasze ogarnianie wszystkiego. Natomiast wywiad z Janem Burzyńskim, prowadzącym projekt Nowe Wyrazy, po raz kolejny uświadamia, o jak wiele zapożyczeń stale wzbogaca się nasz ojczysty język. I że to wcale nie jest takie złe zjawisko, jak się wydaje na pierwszy rzut oka. Ogarnijcie to ;)
sobota, 23 sierpnia 2014
Fragmenty: Wywiad z Anną Przedpełską-Trzeciakowską, polską tłumaczką Jane Austen
Jak często, czytając obcojęzycznych pisarzy, myślicie o tłumaczu, dzięki któremu macie przyjemność obcować z literaturą spoza Polski? Ja przyznaję, że rzadko, aczkolwiek od dłuższego czasu zwracam uwagę na tytuł oryginału i wówczas również spoglądam na nazwisko tłumacza. W ostatnich Wysokich Obcasach Extra ukazał się wywiad z Anną Przedpełską-Trzeciakowską, której zawdzięczamy polskie przekłady dzieł Jane Austen. Nie dość, że pani Anna wykonała dla nas fantastyczną pracę - podarowała nam ważny kawałek angielskiej literatury, to do tego jest niezwykle inspirującą osobą z bogatym życiorysem. Poniżej kilka zdań z tekstu, polecam całość!

wtorek, 12 sierpnia 2014
Fragmenty: Felieton Aleksandry Klich
Tekst Wolne czytanie dla wolnych ludzi Aleksandry Klich ukazał się w sobotnim numerze Gazety Wyborczej. To kwintesencja tego, z czym mamy do czynienia wszyscy, którzy korzystamy z Internetu i zasadniczy powód, dla którego coraz trudniej społeczeństwu sięgnąć do książek. Chcąc, nie chcąc, funkcjonując w sieci, jesteśmy stale zasypywani ogromną ilością informacji. Większości z nich w ogóle nie zgłębiamy, zyskujemy o nich bardzo pobieżną wiedzę - tyle, ile można wyciągnąć z tytułu i kilku linijek tekstu, a już wydaje nam się, że znamy temat. A do krótkich tekstów zawierających maksimum treści przywykliśmy tak bardzo, że coraz trudniej jest nam skupić się na długich utworach. Po prostu tracimy tą umiejętność! Obcowanie z książką wymaga o wiele więcej uwagi, skupienia i czasu. To pewnego rodzaju luksus. Ale ciągle to jedyny sposób, żeby rzeczywiście poszerzać horyzonty. Naprawdę, a nie złudnie.
czwartek, 3 lipca 2014
Fragmenty: Wywiad z Tomaszem Makowskim, dyrektorem Biblioteki Narodowej
Dla tego wywiadu kupiłam ostatnie Wysokie Obcasy Extra i było warto. Kto jak kto, ale dyrektor Biblioteki Narodowej wie najwięcej o polskim czytelnictwie i warto przeczytać, co ma na ten temat do powiedzenia. Garść smutnych i garść pocieszających informacji. Może światełko w tunelu? Poniżej fragment rozmowy z Tomaszem Makowskim, który ujął mnie najbardziej. Tak jak rzeczony pan przeczytałam 50 twarzy Greya i moje wrażenia są niemal identyczne, ciągle zachodzę w głowę, jak to się sprzedało. Także żywię nadzieję, że osoby, które czytają literackie buble, sięgną po wartościowe książki (kandydatów do takiej cudownej przemiany cała masa wśród blogerów książkowych - trzymam kciuki!). A jeśli chodzi o prezenty, moi bliscy stosunkowo często otrzymują ode mnie książki i szczęśliwie ja też jestem nimi obdarowywana :)


środa, 25 czerwca 2014
Fragmenty: Kinga Dunin - Karoca z dyni
Rok po skończeniu studiów już wspominam je z rozrzewnieniem... To były czasy! Przez ostatnie lata o tej porze świętowałam zakończenie sesji ;) Oczywiście istotą studiowania były zajęcia na uczelni. Lepsze i gorsze. Pamiętacie tak zwane odchamy? Na moim kierunku była to między innymi niezapomniana socjologia. Prowadząca: Kinga Dunin!
To było ciekawe doświadczenie, tak eufemistycznie mówiąc. Mojej grupie było z panią Dunin trochę nie po drodze, z samym przedmiotem było nam nie po drodze. Dyskusjom i sporom nie było końca... Niespecjalnie się w to angażowałam i po prostu czytałam w tym czasie książki - wydawało mi się, że nie przeszkadzam. Jednak na jednych zajęciach zostało to zauważone i zostałam upomniana, że lekceważę przedmiot. Ale gdy wykładowczyni zauważyła, co czytam, zreflektowała się i poprosiła mnie, żebym zreferowała grupie tą powieść. Akurat (nie planowałam tego!) było to Bóg zapłacz! Włodzimierza Kowalewskiego - cudownego człowieka, mojego genialnego polonisty z liceum. Książka nominowana do Nike w tym samym roku, co Karoca z dyni Kingi Dunin! Właśnie przyszedł czas, że końcu przeczytałam też Karocę.... Oto fragment:

P.S. Socjologia była jednym z niewielu przedmiotów, którego nie zaliczyłam w pierwszym terminie...
P.S.2. W 2001 roku Literacka Nagroda Nike została przyznana Jerzemu Pilchowi za Pod Mocnym Aniołem, uprzedzając panią Kingę, którą wspominam chłodno, i pana Włodzimierza, który był jednym z najlepszych nauczycieli, których spotkałam w swoim życiu.
niedziela, 1 czerwca 2014
Fragmenty: Wywiad z Sylwią Chutnik
Fragment, który przytaczam dzisiaj, został wyjęty z wywiadu Renaty Kim z pisarką Sylwią Chutnik (gorąco polecam jej debiut z 2008 roku Kieszonkowy atlas kobiet!), który został opublikowany w mijającym tygodniu w Newsweeku. Wywiad tyczył się przede wszystkim sytuacji matek w ówczesnej Polsce i ich społecznych relacji - Sylwia Chutnik kieruje fundacją MaMa zajmującą się prawami matek.
Nie jestem matką, więc w kwestii matkowania wypowiadam się bardzo ostrożnie, ale wszystko, co mówi o sobie w tej roli pisarka, wydaje mi się niezwykle mądre i rozsądne. Takie nie dajmy się zwariować. Pomiędzy wierszami tego wywiadu znajduję jednak sprawę bardzo mi bliską - solidarność wśród kobiet. A w zasadzie jej brak. To, że kobiety znajdujące się w podobnej sytuacji bardzo często się nie wspierają, nie są wobec siebie szczere, pod pozorem uprzejmości sprawiają sobie nawzajem przykrość i utrudniają życie.
Doświadczam tego w pracy. Tak się składa, że co kilka miesięcy zmieniam zespół, w którym pracuję. Hipotetyczna scenka (a w zasadzie samo życie): nieumyślnie zrobię coś źle. W zespole, w którym pracują w większości mężczyźni, ktoś z pewnością zwróci mi uwagę. Co więcej, często nie przebierając w słowach, ale od razu wytłumaczy mi, co jest nie tak, żebym więcej nie popełniła tego błędu. Atmosfera się oczyszcza, wszystko jasne, pracujemy dalej bez fochów. W zespole zdominowanym przez kobiety nikt mi nie zwróci uwagi, tylko popatrzy krzywo. Jak powtórzę błąd pewną ilość razy, w końcu ktoś się zbierze, żeby mi coś dogadać, ale zostanie to poprzedzone narzekaniem na mnie za moimi plecami. Tak czy siak atmosfera się psuje i staje się nieprzyjemna. Prawidłowość poparta naprawdę długimi obserwacjami, nie tylko moimi. Do wyboru: szczerość aż do bólu i jasne zasady vs. nieszczere uśmiechy z plotkami na mój temat w pakiecie.




Niestety przy zdjęciu pisarki nie ma informacji, czy tło, na którym została sfotografowana to jej osobista biblioteczka. W każdym razie wnikliwie obejrzałam, jakie książki stoją na półce za nią - same interesujące :)
piątek, 9 maja 2014
Fragmenty: Margaret Atwood - Dług
Często natykam się na fragmenty tekstów, które mam ochotę pozostawić przy sobie na dłużej. Są za krótkie, żeby zatrzymywać całą książkę czy gazetę, ale za długie, żeby je przepisywać. Staram się je fotografować. Uznałam, że blog może być też miejscem na ich przechowywanie, a przede wszystkim dzielenie się nimi i wprowadzam nową kategorię postów.
Filozofia ekologicznego życia, którą propaguje Margaret Atwood (rodaczka Alice Munro, w równym stopniu zasługująca na Nobla), jest mi bardzo bliska. Futurystyczne powieści, w których kreśli wizję naszej przyszłości, pokazują, jak wnikliwą jest obserwatorką i przewiduje długofalowe konsekwencje naszego stylu życia. Tekst, do którego sięgnęłam tym razem (pełny tytuł: Dług. Rozrachunek z ciemną stroną bogactwa), odbiega od reszty twórczości Kanadyjki, z którą miałam do tej pory do czynienia. Przede wszystkim nie jest to powieść, ale zapis wykładów - czegoś, co było przeznaczone do słuchania, a nie czytania. Zmienia to trochę odbiór książki, ale nie na tyle, żeby się nią nie zachwycić. Majstersztyk. Ostatni rozdział - małe arcydzieło. Polecam. Jeśli nie całość, to fragment, który wklejam poniżej.
