niedziela, 1 maja 2016

Twinings Two Seasons Darjeeling



Z Londynu przywiozłam jeszcze jedną herbatę, też darjeeling, ale okazało się, że to nie jest jej pierwszy pobyt w Polsce, jakkolwiek to brzmi. Na opakowaniu Twinings Two Seasons Darjeeling znalazłam informację, że właśnie w Polsce została spakowana. I trzeba przyznać, że została spakowana w piękne opakowanie, nie mogłam sobie odmówić kupna tego małego dzieła sztuki.




Zresztą spójrzcie sami na te kolory i detale.








W opakowaniu jest piętnaście torebek-piramidek. Listki w nich są ciemnobrązowe, drobno pokruszone i niestety nieco pylące się. Torebki pachną gorzko, ciężko i jakby z ziołową nutą.




Zalecony czas parzenia to 3-4 minuty. Uważam, że to aż nadto - niecałe trzy w zupełności wystarczą. Otrzymany napar ma intensywny kolor, ale raczej jasny i z tą charakterystycznym dla darjeeling czerwonym refleksem.




Twinings Two Seasons Darjeeling to dobra, smaczna herbata, jest nieco gorzkawa, ale nie cierpnie. Z czystym sumieniem polecam, ale Darjeeling od Harrodsa była lepsza, muszę to przyznać.




A na zdjęciach widzicie jeszcze jedną pamiątkę z Lodnynu, prezent od przyjaciół - skapek z królową :)


3 komentarze:

  1. Prezentuje się świetnie. Jestem ciekaw, czy można dostać tą herbatę w Polsce..
    pozdrawiam
    tommy z Samotni

    OdpowiedzUsuń
  2. No rzeczywiście opakowanie piękne:) No właśnie można ją dostać w Polsce?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fabryka Twinningsa pod Poznaniem jest. Może się w końcu uda ich zaprosić na Zaparzaj!, będzie można zapytać;).

      Usuń

Podpisz się, proszę.