sobota, 9 listopada 2013

Moja Miłość



Herbata Moja miłość robi wrażenie przede wszystkim estetyczne. Po nasypaniu jej do kubka naszym oczom ukazują się małe, poskręcane czarne listki, intensywnie czerwone, liofilizowane owoce róży, a pośród nich różowe, cukrowe serduszka. To dość popularna mieszanka, która w sklepach występuje pod serią innych, romantycznych nazw - zachęcam do przeszukania Internetu...




Herbaty czarne należy zaparzać w stosunkowo wysokiej temperaturze - 95 stopni. Jeśli chcecie zaserwować tą herbatę gościom, zaparzcie ją przy nich, gdyż cukrowe serduszka rozpuszczają się momentalnie. A to właśnie one są w tej mieszance najbardziej efektowne.




Napar ma klasyczny kolor i delikatny aromat. Cukrowe serduszka nadają słodkawy posmak, który łagodzi herbatę. Słodycz jest naprawdę delikatna i śmiało polecam tą mieszankę nawet tym, którzy uważają (jak ja), że cukier zabija (morduje z premedytacją!) smak herbaty. Świetnie sprawdzi się do deserów.


środa, 6 listopada 2013

Czerwona Róża



Wszystkie herbaty, które otrzymaliśmy w dniu ślubu, były pięknie zapakowane. Niestety, przy przewożeniu, część musieliśmy brutalnie ogołocić ze wstążek i ozdobnych opakowań, żeby w ogóle móc się z nimi zabrać. Cieszyliśmy oczy tymi pięknymi paczkami zbyt krótko, żeby zdążyć to sfotografować. Szczęśliwie niektóre opakowania przetrwały i jedno z nich tutaj prezentuję.






W tej paczuszce, obok czekoladki, znajdowała się herbata Czerwona Róża. To mieszanka hibiskusa, rodzynek, czarnego bzu i zgodnie z nazwą - kwiatu róży. Składniki dokładnie widać na zdjęciu. Rezultat tego połączenia? Cudo! Już tylko takie herbaty owocowe chciałabym pić!




Łyżeczka suszu starczy na kubek napoju. Żeby wydobyć pełny smak należy go zalać wrzątkiem i zaparzać dłużej niż klasyczne herbaty (co najmniej 10 minut). Napar jest soczysty, jeśli w ogóle można tym słowem go opisać. Ma intensywnie czerwono-bordowy kolor i słodki aromat, który wypełnia cały pokój. Smakuje naturalnie, słodko i odrobinę kwaskowato na koniec, o niebo lepiej niż herbaty aromatyzowane.




Rodzynki po zaparzeniu polecam zjeść!

poniedziałek, 4 listopada 2013

Konfiety



Moimi absolutnymi faworytami, jeśli chodzi o słodycze, są te z Białorusi. Nie potrafię określić, na ile jest to zasługą dobrych emocji, które z nimi wiążę, a na ile obiektywną oceną cukierków i czekoladek. A już na pewno nie bez znaczenia jest to, że trafiają w moje ręce niespodziewanie, raz na jakiś czas - w polskich sklepach nie mam szans ich dostać. Teraz jest ten czas, zajadam się! :)

niedziela, 3 listopada 2013

Green Hills Gruszka & Karmel



Lista składników herbatki Gruszka i Karmel jest dość długa: jabłko, hibiskus, liść jeżyny słodkiej, gruszka, dzika róża, skórka pomarańczy... i jeszcze kilka. Pod koniec listy są płatki karmelu. Liści herbaty w niej nie ma, więc to w zasadzie napar owocowy. Składniki zamknięto w popularnych torebkach-piramidkach.




Herbatka ma słodkawy posmak. Chyba najbardziej wyczuwalna jest dzika róża, może gruszka? Jednak intensywnej słodyczy karmelu w niej nie uświadczycie. Kojarzy mi się z naparami ziołowymi, ale może dlatego, że po prostu brakuje mi liści herbaty.




Instrukcja parzenia przewiduje 8-10 minut po zalaniu 200 ml wrzątku. Rzeczywiście potrzebna jest dłuższa chwila, żeby wyciągnąć z herbatki pełny smak. Polecam amatorom owocowych naparów, którzy liczą na smak napoju delikatniejszy od klasycznej herbaty.